Praktyka zamiast teorii
Marek Lisowski to jeden z filarów Mac-machines. W 2017 roku zdecydował, że chce budować sprzęt, który nie psuje się po pierwszym roku użytkowania. Wcześniej przez 11 lat pracował w utrzymaniu ruchu w dużym zakładzie produkcyjnym pod Tychami. Tam nauczył się, że każda minuta przestoju maszyny to konkretna strata pieniędzy dla właściciela. Teraz tę samą dyscyplinę przenosi na montaż stacji ładowania i magazynów energii w całym regionie śląskim.
W naszej firmie Marek pilnuje, żeby montaż u klienta trwał maksymalnie 5 dni roboczych. Sam opracował procedurę testową, która składa się z 34 punktów kontrolnych. Każda stacja wychodząca z warsztatu w Katowicach musi przejść przez jego ręce. Nie uznaje kompromisów przy izolacji przewodów. Jeśli widzi krzywo przykręconą obudowę, ekipa musi to poprawić na miejscu, zanim klient w ogóle zobaczy gotowe urządzenie.
Marek spędza połowę czasu w terenie, bo uważa, że tylko tam widać realne problemy. Ostatnio w październiku 2024 roku nadzorował instalację magazynu energii dla małej piekarni w Chorzowie. Właściciel miał problem z nagłymi spadkami napięcia, które niszczyły sterowniki w piecach. Marek dobrał odpowiednie inwertery i w 4 dni system był gotowy do pracy. Od tamtej pory piekarnia nie zanotowała ani jednej awarii elektroniki, co zaoszczędziło im około 4200 zł na serwisie maszyn w jednym tylko kwartale.
Prywatnie Marek jest fanem starych motocykli z lat osiemdziesiątych. Lubi proste konstrukcje, które można naprawić jednym zestawem kluczy. Podobnie projektuje stacje w Mac-machines – mają być łatwe w serwisowaniu nawet za 8 czy 9 lat. Nie montujemy w środku tanich zamienników z importu, które padają przy pierwszym skoku napięcia. Stawiamy na podzespoły, które Marek przetestował osobiście na swojej hamowni w warsztacie przy ul. Chorzowskiej. Bywa przy tym bardzo drobiazgowy, ale to jedyny sposób, by uniknąć telefonów z reklamacjami w niedzielne wieczory.
Jako szef serwisu Marek zarządza 4 monterami. Każdy z nich musiał przejść u niego trzymiesięczne szkolenie, zanim został dopuszczony do samodzielnej pracy przy prądzie stałym. Bywa surowym szefem, ale dzięki temu Mac-machines ma opinię firmy, po której nie trzeba nic poprawiać. Heads-up: jeśli zadzwonisz na nasz numer wsparcia rano, szansa, że odbierze sam Marek, jest bardzo duża. On po prostu lubi wiedzieć, jakie pytania mają użytkownicy, żeby od razu wprowadzać techniczne poprawki w nowych modelach stacji.
W Mac-machines Marek dba o to, żeby liczby zawsze były na stole przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy. Jeśli wyliczy, że konkretny magazyn energii zwróci się w 6 lat, to dokładnie tak zapisze w dokumentacji projektowej. Nie obiecuje cudów, tylko rzetelne parametry techniczne. W samym 2023 roku osobiście zatwierdził 47 projektów, z których każdy działa do dziś bez żadnej usterki. Dla niego liczy się fakt, że klient może rano wsiąść do naładowanego auta bez zastanawiania się, czy stacja zadziałała prawidłowo.